|
Rozdział Pierwszy: "No i po ptokach"
- Nuuuda – Zauważył Maniek nieświadom, że właśnie wypowiada początek zaklęcia.
- No właśnie… Nuuuuda… - równie nieświadoma Jaga dołączyła się do zaklęcia, ziewając nad pasjansem.
- Coś by się mogło zacząć dziać – Maniek obserwował karciane zmagania.
Zaklęcie wzmogło się i jakby nabrało rumieńców. W powietrzu dało się wyczuć dziwne wibracje.
- Taaaa… – Jaga wsparła go słowem – Trzeba znaleźć jakieś hobby, bo długie wieczory idą…
Zaklęcie napuszyło się i urosło…
|
|
więcej »
|
|
|
ROZDZIAŁ DRUGI - "APTEKAŻ"
...
Maniek grzecznie wykonał polecenie. – Przed czym ostrzec? – Zapytał nieśmiało.
- Muszę Cię ostrzec, że z kolorowymi szkiełkami nie ma żartów. – Konspiracyjnym tonem zakomunikował Mag. - Wciągnie Cię całkiem i wchłonie. Jeśli będziesz dalej szukał, już niedługo Twoja pracownia będzie wyglądała jak pobojowisko. A i dłonie Twe do pięknych należeć nie będą, jeśli nierozważny będziesz na szkła kaprysy. – Dokończył kwieciście Mag.
- Tu lejt. – Rzekł Maniek z westchnieniem. – Skąd wiedziałeś, że mnie zaciekawił kwarcowy temat?
|
|
więcej »
|
|
Historia pewnej „Bałakupi”…

Średnio dawno temu, za siedmioma zakrętami upstrzonymi szarymi dziurami w drogach, w grodzie szczupaka zdarzył się niekontrolowany ciąg wydarzeń, zmierzający jednoznacznie w kierunku galimatiasu. Ciąg niniejszy (według praw fizyki) musiał wykonać jakąś pracę bo nie mógł wytrzymać i wykonał. Zaczęło się niewinnie:
|
|
więcej »
|
|
|
|
|